

Wraz z romantycznymi komediami zaimportowaliśmy z zachodu system randkowania.
2011-08-02
Ostatnia aktualizacja: 2012-01-13
Poznaliście się: on wpadł ci w oko, ty wydałaś mu się sympatyczna. Szczęściarz - dostał twój numer telefonu! Odczekał kilka dni (bo tak podobno trzeba…) i zadzwonił. Ty czekałaś, ucieszyłaś się, więc niebawem… idziecie na randkę.
Utarło się, że poznajemy się według pewnego schematu. Każdy, kto
przeczytał choć jeden poradnik na temat randkowania wie: pierwsza
randka nie powinna trwać zbyt długo. Godzinę, najwyżej półtorej -
bo jeśli ją facet przeciąga, to zwykle w nadziei, że może mu się
jednak poszczęści jeszcze tego samego wieczora. A mądra kobieta,
wiadomo, woli z nagrodą poczekać… Spotkanie powinno się odbyć w
przytulnej kafejce, składać się z rozmowy, flirtu i przekomarzania
- na kontakt fizyczny trzeba jeszcze poczekać. No, może lekki całus
w policzek na pożegnanie - ale to wszystko. Pierwsza randka ma
tylko rozbudzić apetyt na więcej.
Za to druga może być dłuższa. Teraz warto gdzieś się razem wybrać:
na spacer do parku, do kina, na wycieczkę, żeby obejrzeć jakąś
okoliczną atrakcję. Można połączyć różne aktywności: zaproszenie na
kawę z wyprawą na rolki. Albo spacer po lesie z pizzą ze
sprawdzonej pizzerii. Jednego trzeba przestrzegać zasad:
flirtujemy, dobrze się razem bawimy i okazujemy
sobie nawzajem zainteresowanie. Całus? Czemu nie? Ale dłoni pod
bluzkę jeszcze nie wpuszczamy - bo jeśli teraz zaczniemy gorące pieszczoty, trudno
będzie przestać. A to by było za wcześnie…
Trzecia randka to magiczna granica. Spotykamy się w domu,
najlepiej u niego - bo przygotował dla nas kolację. Albo gotujemy razem, to też
fajna zabawa. Wino, świece, romantyczny film na DVD i… jeśli kanapa
jest wygodna można się nawet nie przenosić do sypialni. Albo
przenieść się tam na erotyczną dogrywkę.
Wraz z romantycznymi komediami zaimportowaliśmy z zachodu taki właśnie system randkowania. Ale to wcale nie znaczy, że nie można randkować inaczej! Nie masz ochoty na taki grafik? W porządku! Twoje życie miłosne nie musi się rozgrywać "po amerykańsku". To, że gdzieś ktoś powiedział "trzecia randka to czas na seks" nie oznacza, że i ty musisz tak uważać. Tak naprawdę ani trzecia, ani nawet dziesiąta randka do niczego cię nie zobowiązują. Seks nie jest jakimś świadczeniem, które trzeba dostarczyć w określonym miejscu i o określonej porze. Masz prawo się rozmyślić albo zmienić zdanie w dowolnym momencie - nawet wtedy, kiedy on już ma ręce pod twoją bluzką, a twoje szpilki zginęły gdzieś w okolicy kanapy. Masz prawo powiedzieć "nie, poczekajmy jeszcze" jeśli tak czujesz. Może się zdarzyć, że mężczyzna poczuje się w takiej sytuacji rozczarowany; w końcu żaden myśliwy nie lubi, kiedy zwierzyna ucieka mu sprzed nosa - ale cóż, takie jest ryzyko w jego przypadku. Myśliwy musi być i na to gotowy… Jeśli mu naprawdę na tobie zależy - poczeka. A jeśli nie poczeka? Jego strata…
Jeśli czujesz, że na trzeciej randce nie jesteś jeszcze gotowa
na seks, nie miej do siebie pretensji. Tak
naprawdę z łóżkiem czasem warto trochę zaczekać - i to z kilku
powodów. Po pierwsze: mężczyźni naprawdę nie cenią zwierzyny, która
pozwoliła się złapać zbyt łatwo. Polowanie też dostarcza im
dreszczyku emocji, a im więcej zainwestują czasu, energii,
pomysłowości i perswazji w to, by cię uwieść, tym będziesz dla nich
cenniejsza. Słyszałaś to już od babci? Cóż, wiedziała, co mówi…. To
nie znaczy, że nie uda się wam związek, jeśli będziecie uprawiać
seks na drugiej czy nawet pierwszej randce. Może się udać. Ale
takie związki należą jednak do rzadkości.
Druga sprawa, to kwestia przywiązania. Jeśli się naprawdę
polubicie, będzie wam łatwiej wybaczyć sobie nawzajem ewentualne
niedociągnięcia - a większość seksuologów ostrzega, że pierwszy
seks jest z reguły najmniej udany - bo jeszcze nie znamy swoich
ciał, nie wiemy, co sprawia nam przyjemność. A i stres jest na tyle
duży, że może powodować kłopoty, np. przedwczesny wytrysk u niego
czy trudności z dojściem do orgazmu u ciebie. Jeśli w trakcie
randkowania rozwinie się miedzy wami czułość, przywiązanie i
poczucie odpowiedzialności za siebie nawzajem, pokonacie pierwsze
trudności. Jeśli nie - może się zdarzyć, że się rozstaniecie,
rozczarowani oboje.
I trzecia kwestia: seks jest więziotwórczy. Kiedy zaczynacie ze
sobą sypiać, on się przywiązuje do ciebie, a ty do niego. Problem
polega na tym, że zanim do tego dopuścisz, lepiej postaraj się go
trochę poznać. Bo kiedy się zakochasz - już nie będziesz miała
wyjścia. To znaczy - będziesz miała, ale będziesz myślała, że nie
masz. Bo go kochasz, bo bez niego życie traci sens, bo on jest dla
ciebie najważniejszy… To piękne uczucia, ale lepiej jest żywić je
do kogoś, kto w żaden sposób nie rani cię czy nie nadużywa. Kiedy
jesteśmy zakochane często pozwalamy mężczyznom na różne emocjonalne
nadużycia. Lepiej jest się upewnić, że będziesz traktowana tak, jak
tego chcesz, zanim się zakochasz.




| Autor | ||
|
Twój komentarz |
||
![]() |
||
| Pierwszy raz | Anatomia i dojrzewanie · Seksualność-słownik pojęć · Pozycje seksualne · Bezpieczeństwo · Psychologia · Fakty i mity |
| Antykoncepcja | Fakty i mity · 2012 |
| Zdrowie | Zdrowie kobiety · Choroby weneryczne · HIV-AIDS · Zaburzenia współżycia · Fakty i mity · Kalkulatory |
| Udany seks | Pozycje seksualne-animacje · Partnerstwo · Satysfakcja seksualna · Inne formy seksu · Gadżety erotyczne · Fakty i mity · Wyszukiwarka pozycji |
| Orientacje seksualne | Fakty i mity |
| Przemoc seksualna | Fakty i mity |
11-02-2012