

Przedłużanie fazy fascynacji erotycznej byłym partnerem wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
2011-01-07
Ostatnia aktualizacja: 2012-04-22
Seks z eks wiąże się z wieloma przyjemnymi wspomnieniami. Znaliśmy swoje ciała, potrzeby, reakcje. Poruszanie się w obszarze cielesnej fascynacji było jak utarta ścieżka, która bezbłędnie prowadzi do celu. W tym przypadku do orgazmu. W związku z tym mamy gwarancję, że każde kolejne zbliżenie będzie tak samo satysfakcjonujące jak poprzednie. Niewielki pretekst, okoliczności, chwila słabości popycha nas w ramiona byłego partnera, choć ustaliliśmy, że to koniec.
Paradoksalnie, koniec bycia razem nie oznacza zakończenia relacji seksualnej. Wyczerpaliśmy wspólne tematy, zbyt się do siebie przyzwyczailiśmy i zaczęliśmy odczuwać nudę w swoim towarzystwie, niektóre cechy partnera okazały się być nie do przeskoczenia w codziennym życiu, rozminęliśmy się emocjonalnie i duchowo, ale seks zawsze był dobry i nadal może być. Taki układ jest możliwy tym bardziej, jeśli rozstajemy się z wyżej wymienionych powodów, a nie ze względu na związanie się z nową osobą.
Zdarza się, że chęć podtrzymania relacji seksualnej wynika z trudności poradzenia sobie z rozstaniem. Pojawia się obawa przed samotnością. Zastanawiamy się, czy w ogóle poznamy kogoś nowego, czy komuś się spodobamy, czy będzie to osoba, z którą uda nam się dogadać. Lęk przed samotną przyszłością często jest tak silny, że wracamy do byłego partnera. Próbujemy być razem na nowo lub spotykamy się na seks. Decydując się na to drugie rozwiązanie, czujemy, że rozstanie jest mniej dramatyczne i nie jest definitywnym końcem. Nie doskwiera nam samotność, choć jednocześnie jesteśmy wolni. Taki seks jest o tyle dobry, że sprawdzony. Nie wiąże się już z angażowaniem emocjonalnym, bo wiemy, że z tą osobą już nie jesteśmy. Czujemy swobodę psychiczną wynikającą z tego, że zbliżenie fizyczne nie umacnia dalej związku, który nie do końca nam pasował. Jednocześnie znamy dobrze partnera, więc czujemy się pewnie i bezpiecznie.
Jednak taki układ, choć przynosi sporo korzyści, ma też wady. Spotykając się na seks z byłym partnerem, najczęściej doświadczmy tylko pozytywnych przeżyć. Uruchamia to wspomnienia przyjemnych chwil razem spędzonych, co powoduje, że zapominamy, dlaczego się rozstaliśmy. W związku z tym podtrzymywanie relacji seksualnej po rozstaniu często prowadzi do powrotu do siebie. Niestety po pewnym czasie euforia wynikająca z faktu ponownego bycia razem znika i wracają problemy, które nas od siebie oddaliły. Znowu się rozstajemy.
Kolejną słabością seksu z eks jest nadzieja, jaką podświadomie bądź świadomie wiążemy z tą sytuacją. Często osoba, która nie była inicjatorem rozstania, liczy na to, że to tylko okres przejściowy, chwila słabości związku. Pojawia się ogromne rozczarowanie, kiedy druga strona oznajmia, że zaczęła się spotykać z kimś innym i chce zakończyć aktualny układ.
Zdarza się, że kobiety inaczej niż mężczyźni podchodzą do seksu z byłym partnerem. Jeśli mężczyzna był stroną kończącą relację, a kobieta nadal z nikim się nie spotyka, to często romans z byłym może wzmocnić jej osłabione poczucie kobiecej wartości. Kobiety częściej utożsamiają poczucie własnej atrakcyjności psychicznej z atrakcyjnością fizyczną. Stąd poczucie, że skoro partner nadal nas pożąda, to jednocześnie zależy mu na tym, jaką jesteśmy osobą. Po porzuceniu przez partnera samoocena spada i jesteśmy rozbici emocjonalnie. Kobiety decydując się na intymną relację z byłym chłopakiem, czasami kierują się tym, że świetny seks spowoduje, że będzie chciał do nich wrócić. Pojawia się też myślenie, że skoro nie mogę go mieć całego, to chociaż będzie seks. Trzymamy się tej namiastki bliskości, która tylko pogłębia coraz niższe poczucie własnej wartości. Układ na seks czasami ułatwia nam zaprzeczanie, że ważny dla nas związek przestał istnieć. Seks działa również znieczulająco na ból wywołany myślą o rozstaniu.
Tymczasem u mężczyzn powody podtrzymania intymnej relacji są często nieco inne. Jednym z nich jest poczucie winy, że spowodowali cierpienie. Pojawia się wtedy chęć zadośćuczynienia i odpowiedzialność za bliską niegdyś osobę, co może przełożyć się na tymczasowe zainteresowanie seksualne. Istotny jest też wysoki popęd seksualny - szczególnie jeśli on nie może sobie znaleźć nowej partnerki, a nie chce ryzykować seksu z przypadkową osobą, prędzej czy później wraca na seks do byłej. Kolejny powód to potrzeba podbudowania męskiego ego. Z byłą partnerką nie trzeba dowodzić umiejętności Casanovy i można sobie pozwolić na bycie sobą. W nowym związku trzeba wykazać się w roli kochanka, co może wiązać się ze stresem przed porównaniem z innymi czy niespełnieniem oczekiwań.
Należy też wspomnieć o seksie z eks-małżonkiem. Z taką sytuacją mamy do czynienia, gdy doszło do rozwodu i wejścia w nowy związek małżeński, ale więź seksualna z byłym współmałżonkiem jest nadal utrzymywana. Taki układ może wyglądać różnie: nadal mamy wspólnotę mieszkaniową i gospodarczą z byłym małżonkiem, co sprzyja podtrzymywaniu więzi seksualnej; powstało nowe gospodarstwo domowe, ale kontakty seksualne były utrzymywane z byłym współmałżonkiem; lub była i aktualna żona (mąż) zamieszkują wspólnie i albo kontakty seksualne z eks są ukrywane przed obecnym małżonkiem, albo są jawne. Oczywiście relacje między partnerami w długotrwałych trójkątach bywają różne, wspomniane wyżej są najczęściej spotykane. Jakkolwiek dla samych zainteresowanych układ taki jest zrozumiały i dający korzyści. Zastanawiające może jednak być to, jakie następstwa wywoła on w życiu dzieci, które doświadczyły nietypowych związków w swojej rodzinie.
Najczęściej u tych dzieci rozwijają się skrajne rozwiązania relacji partnerskich we własnym życiu. Część z nich silnie preferuje model monogamiczny i walczy o niego za wszelką cenę, nawet jeśli szanse trwania takiego małżeństwa są znikome. Monogamiczność staje się dla tych osób wzorcem najwyższej wartości, której podporządkowują wszystko. Ich własne doświadczenia z dzieciństwa podtrzymują taką postawę oraz sprzyjają potrzebie uniknięcia powtórzenia sytuacji rodziców. Inni z kolei mają trudności ze stworzeniem trwałych związków partnerskich, rozwodzą się częściej niż pozostali, zdarza się też, że w ogóle są przeciwni małżeństwu jako instytucji, nie wierzą w jego trwałość i sens.
Zanim zdecydujemy się na tego rodzaju układ seksualny, miejmy na uwadze to, że zbyt intensywne przedłużanie fazy fascynacji erotycznej byłym partnerem wiąże się z ryzykiem uzależnienia. Obsesja na punkcie straty i zadowalanie się namiastkami związku (sam seks to tylko namiastka) sprawia, że nie jesteśmy w stanie "odciąć pępowiny", a tym samym zamknąć rozdziału w naszym życiu. Dopóki to się nie stanie, dopóty nie uda się nawiązać nowej, satysfakcjonującej znajomości.




| Autor | ||
|
Twój komentarz |
||
![]() |
||
| Pierwszy raz | Anatomia i dojrzewanie · Seksualność-słownik pojęć · Pozycje seksualne · Bezpieczeństwo · Psychologia · Fakty i mity |
| Antykoncepcja | Fakty i mity · 2012 |
| Zdrowie | Zdrowie kobiety · Choroby weneryczne · HIV-AIDS · Zaburzenia współżycia · Fakty i mity · Kalkulatory |
| Udany seks | Pozycje seksualne-animacje · Partnerstwo · Satysfakcja seksualna · Inne formy seksu · Gadżety erotyczne · Fakty i mity · Wyszukiwarka pozycji |
| Orientacje seksualne | Fakty i mity |
| Przemoc seksualna | Fakty i mity |
07-02-2012
05-02-2012