

Zabawki erotyczne dla kobiet
2010-05-28
Ostatnia aktualizacja: 2012-02-23
Nic dziwnego - sztandarowy przykład i niemal synonim "zabawki erotycznej" - wibrator - wymyślony został na potrzeby kobiet.
Pierwsze wibratory pojawiły się w XIX wieku w... gabinetach lekarskich. Uważano, że doprowadzenie za ich pomocą pacjentki do orgazmu pomoże w leczeniu "kobiecej histerii" (jej głównymi objawami miały być bóle głowy, nerwowość, humory i ogólna słabowitość). Zarówno istnienie samej jednostki chorobowej, jak i kontrowersyjną metodę "terapii" poddano w wątpliwość dopiero w 1910 roku. Pod koniec XIX wieku, wraz z powszechną elektryfikacją, wibratory trafiły pod strzechy.
Współczesnej kobiecie myśl o podłączaniu wibratora do gniazdka elektrycznego wydaje się dość niepokojąca. Już te na baterie stanowiły rewolucję technologiczną, dziś można spotkać gadżety wyposażone w ładowarkę (również na USB). Zmienił się także (oczywiście - nie zasadniczo) kształt zabawki. Twardy, nieprzyjemny w dotyku plastikowy walec o obłej końcówce zastąpiła cała masa obiektów o zróżnicowanych kształtach i fakturach. Małe i duże, wodoodporne, z regulacją rodzaju i natężenia wibracji, z dodatkowym stymulatorem łechtaczki, proste i wygięte (te ostatnie mają pobudzać punkt G). Bywają także w wersji mini - wibrujące jajeczka umieszczane w pochwie, czasem dodatkowo wyposażone w pilota, dzięki któremu można dyskretnie oddawać się przyjemności niemal w każdych warunkach. A także przeznaczone "do użytku zewnętrznego". Silikonowe lub żelowe motylki do stymulacji łechtaczki można nałożyć na palec lub zamocować na biodrach. Dostępne są również wibratory do piersi - umieszcza się je w staniku.
Dzisiejszy wibrator (np. dzięki zastosowaniu cyberskóry, materiału przypominającego w dotyku skórę ludzką) może do złudzenia imitować - kształtem, kolorem i fakturą - prawdziwego członka. Może, ale nie musi. "Wiele kobiet lubi, żeby wibrator nie przypominał penisa. Często mówią, że nie ma co się oszukiwać, bo bardziej im chodzi o stymulację i doznania" - mówiła dr Alicja Długołęcka, seksuolożka, w rozmowie z Pauliną Reiter w "Wysokich Obcasach".
Dlatego na półce pod hasłem "wibratory" znajdziemy dziś zarówno realistyczne sztuczne członki, jak i przedziwne machiny, rodem z filmu SF. Wyposażone w zaskakujące wypustki, odnóża, miękkie kolce i zgrubienia, przypominają egzotyczne owady i statki kosmiczne. Na drugim biegunie znajduje się nurt zwany - zależnie od gustu - "dziewczęcym" lub "infantylnym". Wibratory świecące w ciemności, błękitne i różowe, zdobne w gwiazdki, w kształcie wesołych ludzików, a nawet króliczków. Do wyboru, do koloru.
Za wibrator - zależnie od użytego tworzywa i stopnia zaawansowania technologicznego - zapłacimy od 50 do kilkuset złotych. "Polecam wibratory z wyższej półki. Te droższe są prawie bezgłośne, a kobiety najczęściej się skarżą na głośny mechanizm, który przeszkadza im skupić się na masturbacji" - mówiła dr Długołęcka.
Kobietom, którym nie odpowiada warczący (choćby i cichutko) penis, pozostaje drugi klasyk gatunku - dildo. Kształtem (kolorem już niekoniecznie) dilda przypominają zwykle prawdziwego członka. Gumowe i silikonowe można kupić już za 20 zł., nieco więcej zapłacimy za te wykonane z żelu, najdroższe (zwykle ponad 300 zł.) są z cyberskóry.
Dildo może być wyposażone w specjalną gumową przyssawkę umożliwiającą przymocowanie go do gładkiej powierzchni - producenci zachwalają, że kobieta ma wówczas wolne ręce. Występuje także w wersji "dwa w jednym" - elastyczny, sztuczny członek o dwóch końcach służy do jednoczesnej stymulacji waginalnej i analnej lub zabaw dwuosobowych. W dziale "dildo" znajdziemy również obiekt zwany (dość makabrycznie) "protezą penisa" - sztuczny członek wyposażony w paski, pozwalające przymocować go do bioder. To typowy gadżet do zabaw w duecie, w seksie stricte lesbijskim stosowany jednak znacznie rzadziej, niż to się zdaje mężczyznom.
Inną propozycją dla kobiet obawiających się elektryczności są tzw. kule gejszy (zwykle silikonowe, z umieszczonym wewnątrz ciężarkiem). Wyposażone w sznureczek kulki mocuje się wewnątrz pochwy jak tampon i utrzymuje siłą mięśni. Dr Długołęcka poleca je każdej kobiecie - "Po pierwsze, dla przyjemności, po drugie, ćwiczą mięśnie Kegla i przede wszystkim, w średnim wieku, jako profilaktykę przy nietrzymaniu moczu". Kule gejszy to wydatek rzędu 50-100 złotych.
A jeśli sam sztuczny penis lub inne drobne akcesoria to za mało i marzy nam się pełnogabarytowy "przyjaciel"? "Seks-lalka" kojarzona bywa z zabawką raczej dla mężczyzn. W internecie i na sklepowych półkach rezydują jednak gumowi panowie o wiele mówiących imionach - np. Big John czy Jack Hammer. Sztucznego mężczyznę można sprawić sobie już za ok. 60 złotych (średnia cena to 250 zł). Jak jednak przestrzegają użytkowniczki, dmuchani panowie z niższej półki bywają zawodni. Są zimni, nieprzyjemni w dotyku, skrzypią i szeleszczą. Potraktowani zbyt brutalnie nieodwołalnie flaczeją (na szczęście niekiedy mają odczepiane penisy-wibratory, coś więc po nich pozostaje). Denerwujący może być również fakt, że wpatrują się w kochankę z bardzo szeroko otwartymi ustami. Większość męskich lalek zaprojektowano bowiem tak, by służyły zarówno, kobietom, jak i gejom. Jednak w przypadku zabawek droższych (np. z silikonu) nie jest to przynajmniej widoczne na pierwszy rzut oka.
Jedna z internautek na stronie poświęconej gadżetom poleca zabawkę o nazwie "Construction Man Doll" - "zastanawiałam się nad nabyciem jakiegoś gumowego 'przyjaciela', i uważam, że ten jest godny polecenia - jako jedyny jest 'przystojny' i efektowny. Jest też świetną ozdobą - znajomi myślą, że lalka stoi tu po to, by pokój wyglądał oryginalnie".
Ta ostatnia wypowiedź świadczy, jak istotna dla kobiet jest estetyka gadżetów erotycznych. Lubimy przedmioty starannie wykonane, ładne i ergonomiczne. Najlepiej, żeby były również elegancko opakowane. Z tym ostatnim bywa kłopot - pudełko wibratora często przypomina okładkę kiepskiego filmu pornograficznego, gadżety reklamują piersiaste tlenione blondyny w wyzywających pozach. "Kobieta, która się masturbuje, pobudza własną wyobraźnię i ma ochotę pobyć ze sobą. A tu wygląda to tak, jakby miała to robić wyłącznie na pokaz i dla mężczyzny" - zauważała Alicja Długołęcka. Także część gadżetów erotycznych do zabaw we dwoje jest zaprojektowana według podobnego klucza. Gumowe gorsety, biustonosze z dziurami w miejscu piersi, monstrualnie wysokie buty, świecące nalepki na sutki, stroje pielęgniarek i króliczków Playboya (często wykonane z nieprzyjemnych, sztucznych materiałów) - to akcesoria, które przyozdabiać mają wprawdzie kobietę, jednak raczej znikomy procent pań poczuje się w nich komfortowo i naprawdę sexy.
Na szczęście do zabaw we dwoje służą też gadżety dużo subtelniejsze - jadalna bielizna (bywa całkiem ładna), piórka do łaskotania i pieszczenia ciała czy akcesoria do bodypaintingu - np. czekolada i karmel (w eleganckich pudełeczkach z dołączonym specjalnym pędzelkiem) lub świecący w ultrafiolecie długopis. Całości dopełniają planszowe gry erotyczne, intymna bielizna, zapachowe świece i olejki do masażu... "Gadżet erotyczny" to pojemne pojęcie.




| Autor | ||
|
Twój komentarz |
||
![]() |
||
| Pierwszy raz | Anatomia i dojrzewanie · Seksualność-słownik pojęć · Pozycje seksualne · Bezpieczeństwo · Psychologia · Fakty i mity |
| Antykoncepcja | Fakty i mity · 2012 |
| Zdrowie | Zdrowie kobiety · Choroby weneryczne · HIV-AIDS · Zaburzenia współżycia · Fakty i mity · Kalkulatory |
| Udany seks | Pozycje seksualne-animacje · Partnerstwo · Satysfakcja seksualna · Inne formy seksu · Gadżety erotyczne · Fakty i mity · Wyszukiwarka pozycji |
| Orientacje seksualne | Fakty i mity |
| Przemoc seksualna | Fakty i mity |