

Wiele osób uwikłanych w sponsoring boi się nawet spróbować żyć inaczej.
2011-02-21
Ostatnia aktualizacja: 2012-01-21
Serwisy poświęcone ogłoszeniom sponsorskim nie narzekają na brak popularności. Codziennie przybywa nowych ofert, nierzadko okraszanych zdjęciami osób zarówno poszukujących seksu za pieniądze, jak i tych, którzy świadczą usługi erotyczne za odpowiednią stawkę.
Zjawisko sponsoringu dotyczy obu płci, ale największy odsetek wśród osób świadczących usługi seksualne w zamian za środki finansowe lub materialne stanowią młode kobiety. Część z nich potrzebuje wsparcia finansowego i traktuje sponsoring jako źródło utrzymania. - To część niezaradnych osób, które korzystają z prawa rządzącego rynkiem usług - podaży i popytu. Zainteresowani zawsze niestety się znajdą - mówi Anna Dzierżawska, psycholog, trenerka umiejętności społecznych, mediatorka rodzinna www.ProfesjonalnaPomoc.pl i wymienia kolejne grupy osób decydujących się na sponsoring.
- Często są to młode osoby, które zaczynają swoje dorosłe życie w większym mieście, a po porażce ze znalezieniem pracy imają się wszystkiego. Bywa, że niektóre z nich nie mają jeszcze doświadczenia seksualnego i nieświadomie podejmują decyzję, której skutki szalenie je obciążają. Są też i takie osoby, których sfera życia seksualnego została nadwątlona - mam tu na myśli zwłaszcza dziewczyny, które były wykorzystywane seksualnie w dzieciństwie, bądź też takie, które wcześnie rozpoczęły współżycie. U nich seksualność obdarta jest z erotyczności, delikatności i szacunku dla swojego ciała i siebie - dodaje Anna Dzierżawska.
Badania przeprowadzone w 2008 roku przez serwis TVP.info wykazały, że 20 proc. nastolatek jest zaangażowana w sponsoring i co więcej - nie widzi w tym nic złego. Większość z nich nie robi tego, aby przetrwać, a pieniądze wydaje na ubrania, gadżety czy wyjścia do dyskotek. Sponsoring stał się dla młodych dziewczyn sposobem na wzbudzenie autorytetu wśród rówieśników. Kiedy w 2009 roku na ekrany kin wszedł film Katarzyny Rosłaniec "Galerianki", w Polsce zrobiło się głośno na temat prostytucji nieletnich w centrach handlowych. Nikt jeszcze nie przeprowadził badań na temat liczby galerianek w Polsce, ale nie trzeba się szczególnie rozglądać, aby zauważyć w galeriach młode dziewczyny polujące na potencjalnych klientów. Jeśli do tego wziąć pod uwagę, że znaczna część zjawiska przeniosła się do internetu i serwisów z ofertami sponsorignu - problem jest naprawdę poważny.
Zdecydowana większość osób, które decydują się na relację sponsorską jako stron płacąca, ma pewne deficyty w sferze emocjonalnego, społecznego i erotycznego funkcjonowania, przez co nie umie zaspokoić swoich potrzeb emocjonalnych, społecznych i seksualnych bez odwoływania się do transakcji handlowej. - Czasami wynika to z lęku przez odrzuceniem przez partnera w świecie, gdzie nie płaci się za usługi seksualne i obawy przed negatywną oceną i okazaniem się śmiesznym lub nieudolnym w sferze seksualnej - mówi Anna Dzierżawska. Nierzadko problem dotyczy osób, które mają specyficzne wymagania seksualne, których nie mogą zrealizować w stałym związku. W tym przypadku płacąc za usługi seksualne, wymagają realizacji swoich fantazji erotycznych.
Dla znacznej części osób, które uczestniczą w transakcji zwanej sponsoringiem, taka forma seksualności jest sposobem na życie. - Odejście od niego oznacza rewolucyjną zmianę, która pociąga za sobą określone koszty, ale i poczucie straty: stabilności finansowej, zaspokojenia seksualnego etc. Tak rozumiana zmiana oznacza, że wiele osób boi się nawet spróbować żyć inaczej - zauważa Anna Dzierżawska i podkreśla, że w takiej sytuacji niezbędne jest wsparcie specjalisty - psychologa lub terapeuty, który wspólnie z pacjentem przejdzie drogę do celu, nauczy szacunku dla siebie i innych, odbuduje poczucie wartości i wesprze w nabyciu umiejętności budowania satysfakcjonujących relacji erotycznych już bez konieczności płacenia za nie. Czasami pomocna może się okazać wizyta u seksuologa, zwłaszcza dla osób, które płacą za usługi seksualne ze względu na typ swoich seksualnych pragnień.
Niektórzy są bardziej pesymistyczni. W odpowiedzi na pytanie, czy młode kobiety trudniące się prostytucją będą kiedyś potrafiły kogoś pokochać i założyć rodzinę, dr Elżbieta Michałowska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego badająca zjawisko galerianek odpowiada: "Będą zwichnięte. Nie wiem, czy będą potrafiły z tego stylu życia zrezygnować. To im daje nie tylko profity, ale i poczucie podmiotowości. Dla wielu z nich drogą będzie raczej trwała prostytucja." (Polityka, wydanie z września 2009).




| Autor | ||
|
Twój komentarz |
||
![]() |
||
| Pierwszy raz | Anatomia i dojrzewanie · Seksualność-słownik pojęć · Pozycje seksualne · Bezpieczeństwo · Psychologia · Fakty i mity |
| Antykoncepcja | Fakty i mity · 2012 |
| Zdrowie | Zdrowie kobiety · Choroby weneryczne · HIV-AIDS · Zaburzenia współżycia · Fakty i mity · Kalkulatory |
| Udany seks | Pozycje seksualne-animacje · Partnerstwo · Satysfakcja seksualna · Inne formy seksu · Gadżety erotyczne · Fakty i mity · Wyszukiwarka pozycji |
| Orientacje seksualne | Fakty i mity |
| Przemoc seksualna | Fakty i mity |
06-11-2011
22-09-2011
04-07-2011
04-07-2011