Porady dla ofiar przemocy seksualnej

Ofiara przemocy nigdy nie jest winna temu, co ją spotkało.

Porady dla ofiar przemocy seksualnej

Magdalena Drab

2010-05-13
Ostatnia aktualizacja: 2011-12-23


Jeśli ty sama lub inna bliska ci osoba doświadczyłyście jakiejkolwiek formy przemocy seksualnej, nie pozostawajcie bierne – znajomość własnych praw i świadomość, że nie jesteście same, pomogą wam przejść przez ten trudny czas i zapobiegną powtórzeniu się tragedii w przyszłości.

Spotkało cię wielkie nieszczęście, zostałaś zgwałcona, zmuszona siłą do stosunku seksualnego, upokorzona i zawstydzona. Wiele kobiet po takim doświadczeniu czuje się winnymi i boi się opowiedzieć o własnym dramacie nawet najbliższym osobom. Pamiętaj jednak, że tylko działanie i mądre korzystanie ze swoich praw może pomóc zerwać z przyzwoleniem na stosowanie przemocy wobec kobiet i skończyć z bezkarnością sprawców. Fachowe wsparcie należy się również tobie - ofierze przemocy.

Jakie zachowania można nazwać przemocą seksualną?

Warto wiedzieć, że przemoc seksualna to nie tylko gwałt rozumiany jako doprowadzenie do współżycia płciowego siłą, groźbą lub podstępem. Gwałtem wg polskiego prawa jest również zmuszanie do poddania się innej czynności seksualnej (art. 197 kk), którą charakteryzuje kontakt cielesny ofiary ze sprawcą lub zaangażowanie ofiary w czynności o podłożu seksualnym. To bardzo szerokie pojęcie obejmujące wszelkie zachowania związane z życiem płciowym człowieka. Co jeszcze jest przemocą seksualną?

  • Zmuszanie do nieakceptowanych przez ofiarę form współżycia (np. seks oralny, analny)
  • Nakłanianie do odbywania stosunków z innymi osobami
  • Wymuszanie korzystania z przedmiotów, gadżetów erotycznych, z którymi ofiara nie chce mieć kontaktu
  • Nakazywanie oglądania filmów pornograficznych
  • Czynienie wulgarnych, niestosownych uwag na temat stroju, komentowanie wyglądu fizycznego mające podtekst erotyczny
  • Stosowanie obraźliwego słownictwa, wyzwisk
  • Wyśmiewanie upodobań seksualnych, drwienie z zachowań seksualnych drugiej osoby
  • Celowe doprowadzanie do upojenia alkoholowego, podawanie środków zaburzających świadomość z zamiarem wykorzystania seksualnego ofiary

Czy to moja wina?

Absolutnie nie. W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że ofiara w jakikolwiek sposób przyczyniła się do ataku sprawcy, czy - co gorsza - sprowokowała jego zachowanie. Nikt nie ma prawa sugerować, że jesteś winna temu, co cię spotkało, jedyną osobą, która ponosi pełną odpowiedzialność za twoje nieszczęście, jest sprawca przemocy. Nie usprawiedliwia go:

  • Twój ubiór czy makijaż, jakkolwiek wyzywający by nie był. Masz prawo nosić krótkie spódniczki, wysokie obcasy czy malować usta, a żaden człowiek nie ma prawa traktować tego jako zachęty do stosowania przemocy.
  • Wspólne z ofiarą picie alkoholu, uczestniczenie w zabawie. Tylko nieodpowiedzialny, zdolny do popełnienia przestępstwa mężczyzna wykorzysta upojenie alkoholowe kobiety do odbycia z nią stosunku - pamiętaj, to również przemoc!
  • Fakt, że jest twoim chłopakiem, narzeczonym, mężem - nikt nie ma prawa domagać się od ciebie współżycia seksualnego, jeśli ty nie masz na to ochoty.

Co mam robić?

Policja nie podejmie żadnych działań, dopóki nie otrzyma wniosku o ściganie sprawcy od pokrzywdzonej osoby. To ważne, bo na tym etapie tylko od ofiary przestępstwa zależy, czy gwałciciel lub sprawca innej formy przemocy seksualnej uniknie kary, czy poniesie odpowiedzialność za swój czyn. Poza tym im szybciej zgłosisz przestępstwo, tym lepiej i więcej dowodów uda się zabezpieczyć, a więc większe będą szanse na ujęcie sprawcy. Na co powinnaś zwrócić uwagę, by nie zniszczyć ważnych dowodów?

  • Nie sprzątaj miejsca popełnienia przestępstwa, mieszkania, pokoju, łóżka, nie wyrzucaj niedopałków papierosów, nie myj naczyń, nie pierz ubrań - wszystkie te przedmioty mogą okazać się dowodami w sprawie.
  • Nie myj się, nie wyrzucaj bielizny - sperma oraz inne wydzieliny z ciała sprawcy pomogą go zidentyfikować.

W ciągu 48 godzin od gwałtu powinien zbadać cię lekarz - jeżeli zgłosisz sprawę na policję, ta ma obowiązek umożliwić ci wizytę u ginekologa, najlepiej biegłego sądowego. Lekarz przeprowadzi obdukcję, a jej wyniki zapisze i przekaże ci w formie odpowiedniej dokumentacji. Pobierze również i zabezpieczy materiał genetyczny sprawcy gwałtu, a tobie przepisze tabletki antykoncepcyjne stosowane do 72 godzin po stosunku - koniecznie się o nie upomnij!

Do ginekologa udaj się jeszcze raz po upływie 3-4 tygodni od zdarzenia - powinien on sprawdzić, czy nie zostałaś zarażona jedną z chorób wenerycznych i - w razie stwierdzenia choroby - rozpocząć leczenie.

Co będzie się działo na policji?

Jeśli zdecydujesz się zgłosić sprawę organom ścigania, przygotuj się no to, że będziesz musiała szczegółowo opowiedzieć funkcjonariuszowi o tym, co się stało. Nie obawiaj się - warto! Walcząc o sprawiedliwość i ukaranie sprawcy, walczysz również o swoją godność. Ponadto na komisariacie przysługuje ci wiele praw:

  • Możesz domagać się, by przesłuchiwała cię kobieta.
  • Wymagaj, by podczas przesłuchiwania szanowano twoje uczucia.
  • W czasie przesłuchania może towarzyszyć ci bliska osoba lub przedstawicielka organizacji pomagającej ofiarom przemocy.
  • Na twój wniosek policja zastrzeże dane dotyczące twojego adresu zamieszkania i pracy.
  • Możesz wnioskować o tymczasowe aresztowanie sprawcy.
  • Poproś o zawiezienie do lekarza, który dokona bezpłatnej obdukcji.

Co mówi polskie prawo?

  • Przestępstwo seksualne przedawnia się po upływie 10 lat
  • Policja ściga z urzędu (bez konieczności składania wniosku przez ofiarę) przestępstwa seksualne popełnione na osobie poniżej 15. roku życia
  • Za gwałt grozi od 2 do 12 lat więzienia
  • Kary od 6 miesięcy do 8 lat więzienia mogą spodziewać się sprawcy, którzy doprowadzili ofiarę do poddania się innej czynności seksualnej
Liczba ocen: 12 | Średnia ocen: 4.74
Polecamy

Komentarze

Autor
Twój
komentarz

  • międzysłowem
    24-01-2012
    [b]NIETOLERANCYJNI NIE POWINNI TEGO CZYTAĆ[/b] z własnego doświadczenia wiem, że policja utrudnia całe zajście, dlatego bliscy ofiary powinni domagać się pewnych praw, które im się należą, jak np [b]prywatność przesłuchania[/b], aby odbywało się to [b]w dogodnych dla ofiary warunkach w obecności psychologa[/b], jeśli mamy zastrzeżenia do osoby, która nas przesłuchuje poprosić o zmianę tej osoby, w moim wypadku wyglądało to tak: dwie stare raszple siedziały i dopowiadały sobie moje zeznania, a ja po prostu potrzebowałem czasu, żeby sobie pewne szczegóły przypomnieć, cały czas ktoś chodził po pomieszczeniu, nie było psychologa, nikt nawet nie zapytał się czy chciałbym aby takowego poproszono, moje słowa były bagatelizowane. sprawca w moim przypadku był niewiarygodnie wyrafinowanym perfekcjonistą, który dokładnie wiedział (najwyraźniej z dośw) jak zastraszać osobę i szantażować ją, całe zajście miało miejsce cztery lata temu (2009 miałem ledwo skończone 15lat) i dopiero rok temu cały koszmar się zakończył. nie piszę tutaj, bo potrzebuję pomocy, ale by moje przejścia pomogły innym, mój koszmar trwał trzy lata, trzy lata ukrywania całego zajścia, trzy lata nieprzespanych nocy w obawie przed jutrem, trzy lata płytkiego oddechu, który był tylko namiastką życia, w tym czasie miałem cztery próby samobójcze, pierwszy raz wziąłem zabójczą dawkę leków, jak się później dowiedziałem, to cud, że to przeżyłem, ale rano po wszystkim wstałem, zwymiotowałem i musiałem żyć dalej, trzy pozostałe były podobne, jednak mój organizm cały czas walczył i był silniejszy od mojej psychiki, wiem, że moja wiadomość jest roztrzepana, ale zawsze gdy wracam do tego myślami, to ręce mi się trzęsą i cały mój świat jakby zamiera, aby mnie wysłuchać, co do przesłuchania, wzywana mnie jeszcze kilkakrotnie aby "dopełnić zeznania". jednak albo osoba była nie obeznana w temacie i nie wiedziała o co pytać (więc musiałem zeznawać jeszcze raz), albo pytali się o rzeczy, które mówiłem wcześniej, towarzyszył mi wtedy ogromny stres, przypominanie sobie na nowo o wszystkim i mówienie o tym po raz kolejny w niedogodnych warunkach było jak posypywanie ran solom, NA [b]SPRAWIEDLIWOŚĆ NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO!![/b] dlatego tak ważne jest, aby wspierać zgwałconą osobę i namówić ją wszystkimi sposobami,[b] aby jak najszybciej poszła złożyć zeznanie[/b], bo w naszym chorym systemie, nazywa się to przedawnieniem tylko dlatego, że komuś się dupy nie chce ruszyć by znaleźć dowody sprzed paru lat, z drugiej strony mnie przyparto do muru i musiałem zgłosić na policję, jednak[b] gdyby to się nie stało nigdy nie wyjawiłbym tego światu[/b], może zacznę od początku, mieszkałem na wsi i trudno było mi znaleźć kogoś przed kim mógłbym się otworzyć, porozmawiać, wszedłem do internetu i na jednym z forów znalazłem kogoś w podobnym wieku i o podobnych poglądach, odległość jednak była olbrzymia, dlatego internet był jedynym źródłem kontaktu (ja pomorskie, on łódź) jednak po roku pisania o głupotach i zwierzaniu się ze swoich problemów (idealnie manipulował człowiekiem, wychwytywał każdy szczegół) napisał, że przyjeżdża z rodzicami nad morze i zupełnie przypadkiem będzie w moich okolicach, ucieszyłem się ogromnie, jednak moja uciecha zamieniła się w pasmo nieszczęść, na spotkanie przyszedł stary dziad, który najpierw przeprosił mnie, że nie jest tym za kogo się podawał, oszukany chciałem iść do domu, zatrzymał mnie mówiąc, że taki kawał polski przejechał, żeby tylko mnie zobaczyć i ze mną porozmawiać i że mam dać mu jeszcze jedną szansę i choć na chwile z nim porozmawiać, niestety głupi zgodziłem się, trochę ze współczucia, które udało mu się we mnie wzbudzić, trochę ze wstydu, że wie gdzie mieszkam, a wieś mała i nie chciałem żeby cokolwiek wyszło na jaw, było zimno więc namawiał mnie do wejścia do samochodu, wykorzystałem to mówiąc, że rzeczywiście i że będę się zbierać, poszedłem w kierunku domu jednak on jechał za mną otworzył drzwi i powiedział, że pół polski wiózł dla mnie prezent (z okazji spóźnionych urodzin) i że jest u niego w pokoju hotelowym niedaleko i że prosi abym go przyjął jeśli to ma być nasze ostatnie spotkanie to chociaż tyle chce mi dać w zamian za rozczarowanie swoja osobą, odmówiłem i poszedłem dalej, jechał jakby na mnie z ogromną prędkością i coraz groźniej prosił abym wsiadł, za którymś razem uwierzyłem mu, że da mi ten swój badziewny prezent i rzeczywiście nigdy więcej o nim nie usłyszę, pojechaliśmy jedną wieś dalej,w srebrnym peugocie śmierdziało papierosami , wyszedł z samochodu, otworzył mi drzwi, i powiedział, że zaprasza mnie do środka, powiedziałem, że zaczekam, nalegał, chciałem mieć to za sobą, wyszedłem, okazało się, że wynajął pokój w części budynku otwieranej tylko na sezon letni (była jesień) , osoba, która wynajęła mu pokój potraktowała go jak kogoś z rodziny (tzn nie znali się, jednak szybko wkupił się w ich łaski, gdy zbierałem materiał dowodowy za policję to ta pani mnie pamiętała, powiedziała, że nie wzięła nawet 10zł za to, że u nich mieszkał prawie 4dni i powiedział, że jest moim wujkiem, jednak nie była skora do zeznawania, chodziło o niepłacenie podatków za wynajem i stołówkę sezonową i coś tam, nie chciała mi pomóc by sobie nie robić gnoju) rozmawiał chwile z właścicielką, i szybko popchnął mnie w kierunku schodów, pokój był na drugim piętrze. zamknął drzwi na klucz i schował go do kieszeni, na stole był alkohol, zrobił mi drinka mimo, że go o to nie prosiłem, kazał mi pić, wystraszyłem się, przytrzymał mi głowę i dopilnował abym wypił wszystko, później mnie rozebrał, powoli, jakby podniecał go mój płacz i wołanie o pomoc, wyglądało to jak magiczny rytuał, ubrania wąchał i odkładał na bok z ogromną starannością, ściskał mi ramiona abym się nie wyrwał, sam rozebrał się dopiero gdy byłem już tylko bieliźnie, w pośpiechu jakbym mógł mu zniknąć za ogromem mojego lęku, zaczął się masturbować i wydawał mi komendy jak psu, ostry, zachrypiały głos, dyszący spocony stary dziad, nalegał abym go dotykał, jednak trząsłem się tak panicznie, dławiłem się własnymi łzami, ...po wszystkim odwiózł mnie, czułem się jak dziwka, jak zabawka, wszedłem pod prysznic, szorowałem się do krwi przez parę godzin, rodziców nie było jeszcze w domu, nie zgłosiłem tego na policję, poszedłem spać, rano nie poszedłem do szkoły, obudziła mnie mama, stymulowałem bóle głowy i mięśni, niewiarygodne jak sobie dzisiaj pomyślę, że tak bardzo się bałem wyjść z domu i komukolwiek powiedzieć, że to trwało trzy lata, jednak na wtem czas myślałem, że limit nieszczęścia się wyczerpał i więcej o nim nie usłyszę, jednak gdy tylko wrócił do swojego domu, powiedział, że czekał na mnie pod moim domem, że wcześniej obserwował gdzie chodzę do szkoły i z kim rozmawiam, tak bardzo bałem się, że to wyjdzie na jaw, że utrzymywałem z nim kontakt aż do grudnia, kiedy to postanowił mnie odwiedzić, tym razem był bardziej brutalny, jeździł za mną, stał pod moją szkołą, zaczepiał mnie gdy byłem ze znajomymi i mówił różne rzeczy, uległem, pojechałem z nim ale w inne miejsce niż poprzednio, tym razem zerwał ze mnie ubranie, namawiał mnie do spożywania alkoholu, popychał mnie, ściskał ramiona i uda, był niebywale opryskliwy, dopracował każdy szczegół, tym razem nie płakałem, moja psychika jakby się wyłączyła, zresetowała uczucia i poczucie własnej wartości, to go nie podniecało, dlatego niezadowolony uderzał mnie, całował, tym razem też nie mogłem się podniecić, był niezadowolony, zmuszał mnie do okropnych rzeczy... po wszystkim odwiózł mnie, druga próba samobójcza, drugi raz godziny spędzone pod prysznicem, drugi raz współpracowałem ze sobą, smutek mojej duszy przekonał moją odporność by wzięła sobie urlop i lekarz potwierdził, że to angina i przez dwa tygodnie nie mam wychodzić z domu, oddalałem się od przyjaciół i rodziny, a on powracał jak koszmar, zapewniał sobie alibi, jak morderca, że sprawa nigdy nie wyjdzie na jaw, terroryzował mnie, dopracowywał swój misterny plan niszczenia mnie, bardzo skuteczny plan, pozyskiwał nowe informacje o mnie, wysyłał sobie różne wiadomości z mojej skrzynki emailowej, gg, często prowadził sam ze sobą długie monologi (wiem, bo przedstawił je na policji, gdy został wezwany na przesłuchanie) doładowywał mi konto, abym to ja do niego dzwonił (aby w bilingu pokazało, że to ja wiecznie do niego dzwoniłem) wtedy dyktował mi wiadomości jakie mam mu wysłać i kiedy, łudziłem się, że to go podnieca i wydłuży to czas jego nieobecności w mojej okolicy, nie byłem aż tak głupi żeby w to wierzyć, ale chciałem aby to było prawdą, tylko to sprawiało mi radość- łudzenie się, że mam kontrolę, że tymi wiadomościami i rozmowami przeciągam jego przyjazd na późniejszy termin, moja dziecięca niewinność była tak bardzo łamana, że zamknąłem się w sobie, otoczenie uznało, że to młodzieńczy bunt, spotkań było jeszcze 4, zawsze podobnie. Wariowałem, moja przyjaciółka widząc, że źle się ze mną dzieje, powiedziała, że nie wie o co chodzi, ale czym się strułeś tym się lecz, bo ogień najlepiej się zwalcza ogniem. Poznałem innego starego obleśnego dziada, jednak to była najgłupsza z rzeczy jakich zrobiłem, ten jednak nie był pomocny i dałem mu jasno do zrozumienia, że jeśli nie zniknie z mojego życia, to ja jego zamienię w koszmar. Jednak w tym szaleństwie nie było metody, to nie tak działa. Po przesłuchaniu nie czułem ulgi, demony powracały, zawsze w nocy, gdy zrzuciłem już pancerz. Poszedłem na policję, gdyż się zakochałem, zupełnie przypadkiem. Po pewnym czasie przestałem utrzymywać kontakt z moim dręczycielem, to jednak był zły ruch. Zdenerwował go tak bardzo, że zaczął za nami jeździć, robić nam zdjęcia z ukrycia, wysyłać maile z pogróżkami z nowego konta, wstawiać nasze zdjęcia w różnych perwersyjnych forach, z różnymi niemoralnymi i nielegalnymi propozycjami(podawał moje prawdziwe dane, tak więc dzwoniono do mnie, pisano itp), później zaczął pisać i dzwonić do naszych znajomych z pogróżkami, które również były na granicy prawa- jak większość przemyślanych rzeczy, które robił. W między czasie się przeprowadziłem, zacząłem chodzić do LO, a on wciąż nie dawał za wygraną, znał rzeczy, których nie miał prawa znać jak np, niezarejestrowane numery moich rodziców, mój dokładny adres, jak i adres szkoły. Policja po miesiącu zwłoki przekazała sprawę prokuraturze, materiał dowodowy musiałem zbierać osobiście, jeździć np w miejsca gdzie nas ktoś widział albo gdzie mnie zmuszał do okropnych rzeczy, pytać czy ktoś coś pamięta, czy skoro mieszkał w hotelu to zostało to odnotowane. Opłacałem znajomych informatyków, aby namierzyli IP maili z pogróżkami, bo policja twierdziła, że to inna osoba- to również było nielegalne. Jednak policja nie zrobiła nic, nawet nie zabezpieczyła monitoringu na stacji benzynowej gdzie robił mi zdjęcia z ukrycia i musiał być złapany przez co najmniej 3kamery. To nie zostało zabezpieczone i po miesiącu dowód przepadł bez śladu. W miejscach w które mnie zabierał nikt nie prowadził ksiąg hotelowych, tylko pani, która za pierwszy razem go przyjmowała prowadziła księgę pamiątkową gdzie się wpisał, pamiętała całe zajście, chętnie opowiedziała wszystko co pamięta i że gdy tylko wchodziliśmy na schody do ona wyszła z budynku do swojego domu mieszkalnego, który był jakieś 10m dalej na tej samej posiadłości. [b]Prokuratura uznała: [/b] 1) nie zostałem zgwałcony, tylko doprowadzony do czynu lubieżnego ([b]gwałt to wg nich wprowadzenie penisa do pochwy[/b], a ja takowej nie posiadam) 2) miałem ukończone już 15lat, więc mimo moich zeznań nie mogli zareagować od razu (np przeszukać jego dom-komputer itp) tylko musieli czekać (nie wiadomo na co) 3) monitoring z stacji benzynowej jest niepotrzebny dla sprawy ( w końcu po co zabezpieczać film na którym widać go robiącego mi zdjęcia z ukrycia, które później wstawiał na rozmaite portale, fora itp) 4) [b]nigdy nie zastosował gróźb karalnych wobec mnie [/b](groźba karalna to : złamię ci nogi, zabiję cię, a on pisał w parafrazie, że mam uważać, bo może mi ktoś złamać nogi, że może stać mi się coś złego, że chętnie by mnie zabił) 5) nie ma żadnych dowodów na to, że spotkania miały miejsce 6) nie ma dowodów, że to był gwałt (żadnych otarć wokół pośladków, siniaków, jego spermy) Gdy byłem w prokuraturze po raz pierwszy to powiedziano mi, że prokurator jest na urlopie i wróci za miesiąc, ale inny prokurator z zastępstwa (który nie czytał nawet akt) chętnie odpowie na nasze pytania. Drugi raz, prokurator zajmujący się moja sprawą poświęcił mi całą godzinę, jednak rozmowa była bardzo nieprzyjemna, uważał, że spotkałem się z nim w celach korzyści majątkowej (patrz: prezent w postaci niewielkiej maskotki i laurki za pierwszym razem na urodziny). W dość wyrachowany sposób dawał mi do zrozumienia, że wcale nie chce prowadzić tej sprawy i że jestem na straconej pozycji. Dwa tygodnie po tym spotkaniu mial wstawić się na przesłuchanie oskarżony. Przyjechał z żona i córką w moim wieku, udawali idealną rodzinę. Przyjechał z tysiącami podrukowanych stron "moich" maili wysłanych do niego, sms, bilingi rozmów, archiwa gadu-gadu. Po miesiącu przysłano pismo, że sprawa została umorzona m.innymi dlatego, że z pozwanym łączyły mnie bardzo bliskie relacje. Gdy jednak moja mama pojechała do prokuratury (byłem nieletni więc to mama wnosiła sprawę do sądu) sam prokurator przyznał, że jego zeznania były niespójne, najpierw mówił, że nigdy się ze mną nie spotkał, później, że uczepiłem się jego jak rzep i nie daję mu żyć, prokurator w podrukowanych przez niego papierach pokazał mu, jak sam pisał, że do mnie przyjedzie (później, rozmowy po powrocie jak "cieszył się, że mnie zobaczył") jego wyznania miłości do mnie (on miał wydrukowane tylko fragmenty, które mu pasowały, a ja całość i prokurator pokazywał mu resztę), zmienił szybko zeznanie i tak bez końca. Później osoba którą kocham i niosąca mi najwięcej otuchy w tym ciężkim dla mnie okresie pojechała do prokuratury, nie przedstawił się, nie poproszono go o dokumenty, mimo to pokazano mu akta sprawy, wszystko, a mógł być kimkolwiek. Śmiał się czytając akta, bo były w nich takie głupoty, że każdy przy zdrowych zmysłach widzi, że facet jest nienormalny i trzeba go zamknąć by nikomu innemu nie zrobił krzywdy. Sprawa się teoretycznie zakończyła. Praktycznie to wciąż pisze na maila (muszę go trzymać ze względu, że jest dowodem w sprawie, która nie istnieje, została umorzona, ale zostałem pouczony o utrudnianiu śledztwa i gdyby np chciał mi cos zrobić i w razie gdyby sprawa miała by być wznowiona), ale bardzo rzadko i bardzo mało w stylu "musimy porozmawiać". Pewnie myśli, że znów może mnie wykorzystywać. Przez długie miesiące nie wychodziłem z łóżka, z domu wychodziłem w asyście rodziców, brata (który jest kawał chłopa), mojego chłopaka i kilku zaufanych znajomych. Zawaliłem dwa lata szkoły, bałem się każdego srebrnego samochodu o podobnych gabarytach, uspokajało mnie tylko gdy zobaczyłem, że ma swojskie rejestracje.[b] Ziarno niepokoju zostało zasiane, jeśli raz się odwrócisz za siebie,żeby zobaczyć czy ktoś za Tobą nie idzie, całe życie będziesz się obracać.[/b] Do psychologa poszedłem tylko i wyłącznie ze względu na bliskich by byli spokojniejsi, jednak mi nie pomógł, ktoś napisał wyżej, że to może zrozumieć tylko osoba, która przeszła podobne piekło- i tak jest, choć niekoniecznie, trzeba dać sobie pomóc, byłem tak rozgoryczony, że gdy znalazła się osoba, która wyciągnęła do mnie rękę i otworzyła się przede mną, powiedziała mi to czego nikomu innemu nigdy nie mówiła o podobnych przejściach to stwierdziłem, że miałem gorzej- JAKI JA BYŁEM GŁUPI!! Bólu nie da się zmierzyć, porównać czyjejś krzywdy z inną! Jednak było mi dane zrozumienie i po szczerych przeprosinach wybaczenie, choć niesmak pozostał. Dzisiaj widzę swoje błędy, na których nauczyłem się tak wiele. Niedawno zapisałem się do liceum zaocznego i chcę zdać maturę. Żyć normalnie, iść na studia, mimo, że wciąż są noce nieprzespane, noce kiedy budzę się zlany potem ze łzami w oczach, wciąż są tematy, które omijam i ludzie którym dziękuję. Mam pretensje do mamy, że nie walczyła do końca, że nie stała się krwiożerczą bestią pragnącą zemsty i nie złożyła odwołania do prokuratury okręgowej, bo nie chciała za poradą psychologa, abym przechodził to wszystko od nowa, a dowodów brak i szanse na wygraną są niewielkie- słowo przeciwko słowu. Wiem jak ciężko jest walczyć o siebie każdego dnia na nowo. Z jakim trudem przychodzi wstawanie z łóżka, mówienie o tym, układanie się do snu, jak trudno wrócić do świata żywych, jak trudno odczytać niemy krzyk, wołanie o pomoc. Jak trudno zaufać komuś, na nowo, z jakim bólem przychodzi pierwsza bliskość i dotyk. Jakim problemem jest zakochać się w kimś, pozwolić mu się dotykać. Po takich przejściach nic nie jest takie samo. Każdy dzień to walka. To walka o swoją godność, o soje życie, o szacunek do samego siebie. Każdy dzień do oswajanie się z tą myślą, to spoglądanie na siebie w lustrze z obrzydzeniem i pogardą. Jednak trzeba szukać pozytywów, cieszyć się każdym szczegółem i drobiazgiem. W końcu po każdym deszczu wychodzi słońca, warto wypatrywać, by nie umknęła nam tęcza. [b]Rzeczy o których warto pamiętać (dla bliskich):[/b] 1) nie umniejszać krzywdy osoby skrzywdzonej (uniwersalne), jej bólu 2) nigdy nie odwracać się plecami, to ciężki okres, który ciężko przetrwać w pojedynkę 3) pozwolić ranom się zagoić- u każdego to trwa inaczej , dlatego daj jej trochę czasu, aby oswoiła się z myślami 4) nie pozwolić użalać się nad sobą pokrzywdzonej osobie, nie robić z niej ofiary i nie pozwalać robić z siebie ofiary, im chłodniej to przyjmie do swojej świadomości tym łatwiej będzie o tym mówić i szybciej zapomni 5) dawać maksimum wsparcia, minimum krytyki, 6) czasami warto dać kopa w dupę w końcu tu chodzi o życie tej osoby, warto przemyśleć co się powie 7) [b]psycholog jest dobrym rozwiązaniem dla osoby, która chce jego pomocy, zasugerować taką możliwość, ale nie zmuszać [/b](psychiatra w pierwszym okresie jest wskazany u osób zgwałconych w młodym wieku, albo brutalnie), [b]nie bójmy się korzystać z ich usług![/b] 8 ) dobrze jest udać się do Domu Pomocy Rodzinie, jest tam radca prawny, który początkowo pomoże, doradzi, psycholog, który będzie zawsze pomocny, również dla rodziny 9) [b]nigdy nie mów: "to był [b]tylko[/b] gwałt, weź się już w garść"![/b] [b]Ważne dla osoby skrzywdzonej:[/b] 1) jesteś ofiarą przestępstwa, pamiętaj o tym! ale nie wykorzystuj tego faktu do użalania się nad sobą, jesteś ofiarą gwałtu, a nie całego zła na świecie, jesteś ofiarą wyrządzonej Ci krzywdy 2) udaj się jak najszybciej na policję, wiedz, że nie niezgłoszenie sprawy to dobrowolne zgadzanie się na gwałt 3) [b]nie bój się mówić, nie przepraszaj za to co się stało, TO NIE TWOJA WINA![/b] nawet jeśli stoisz w samej bieliźnie w barze ze striptizem, nic nie jest usprawiedliwieniem dla gwałtu, nawet jeśli leżysz piana, osoba, która Cię zgwałciła, jest osoba myślącą, pamiętaj o tym, dobrze wie co robi i że to było złe, ma wolną wole, dlatego [b]nie szukaj w sobie błędów [/b] 4) nie odtrącaj bliskich, nawet jeśli zachowują się dziwnie, albo uważają, że to Twoja wina, gwałt jest zbrodnią na człowieczeństwo, Twoi bliscy też nie wiedzą jak sobie z tym poradzić dlatego wspierajcie się nawzajem 5) nie myśl o tym zbyt często, to się stało, niestety, nic tego nie zmieni, staraj się sobie jednak to tłumaczyć w chłodny sposób, mówić do siebie jako narrator, tak żeby się zdystansować, to naprawdę pomaga później między innymi podczas składania zeznań 6)[b] dowody i jeszcze raz dowody[/b], jeśli nie jest za późno udaj się do lekarza pierwszego kontaktu, jakiegokolwiek, i powiedz co się stało, obowiązuje go tajemnica lekarska, a im więcej dowodów tym szybciej ten koszmar się skończy 7) [b]jeśli się uczysz, pracujesz, nie rzucaj wszystkiego[/b] jak ja, to naprawdę zły pomysł, nie warto marnować życia przez jakiegoś skurczybyka, porozmawiaj z dyrektorem, przełożonym, dyskretnie powiedz, że masz poważny problem i prosisz o taryfę ulgową, albo o dwa-trzy miesiące urlopu, w szkole poproś o prywatny tryb nauczania na ten okres , naprawdę warto (bo wiem, że powrót będzie ciężki, wszyscy się będą patrzeć jakby wiedzieli, będziesz się denerwować, lepiej nie rzucać się na głęboką wodę, ale nie poddawaj się!) 8 ) strach jest dobry, dzięki niemu nasza cywilizacja tak długo przetrwała, jednak nie bój się na zapas i nieznanego, zamów sobie gaz bojowy na allegro i noś go przy sobie, nie popadajmy w paranoję, ale strzeżonego pan Bóg strzeże. [b]nie bój się miejsc publicznych, tam jest najbezpieczniej[/b], a w razie co, to masz nogi, krzycz i uciekaj 9) jak pójdziesz na policję, to nie wahaj się, nie zrobiłaś nic złego, nawet jeśli masz wątpliwości, albo się boisz, wytrwaj, nie wycofuj sprawy! [b]raz wycofana sprawa nie może być założona ponownie, (czyli jeśli znów coś Ci zrobi będzie bezkarny!)[/b] 10) jeśli uważasz, że nie warto iść z tym na policję, jesteś w błędzie, pamiętaj, że ta osoba zrobi to ponownie, do póki nie zostanie ukarana, albo chociaż nastraszona policją, jeśli nie Ciebie to kogoś innego, nie chcesz tego zrobić dla siebie, zrób to dla innych ( kiedyś będziesz z siebie dumna i zadowolona, że nie poddałaś się bez walki) 11) i rzecz, o której nie powinno się mówić, jednak warto czasem rozważyć i taką opcję, (gdy pozew nie pomoże)[b] żule spod sklepu za kratę piwa są w stanie zabić, jednak niech tego nie robią, ale jeśli porządnie nastraszą tą osobę[/b] (jeśli wiemy kim ona jest) to chociaż przez chwile poczujemy sprawiedliwość, pamiętaj, śmierć nie jest rozwiązaniem, niech się trochę pomęczy żyjąc, w końcu los się i do Ciebie uśmiechnie, a od niego odwróci 12) [b]śmierć to trwałe rozwiązanie krótkotrwałych problemów, pamiętaj, że samobójstwo zrani Twoich bliskich,[/b] bardziej niż gorzka prawka, postaw na marzenia, staraj się je zrealizować, wiedz, że [b]tyko tchórz chce się zabić, prawdziwą odwaga trzeba się wykazać żyjąć[/b] 13) załóż prywatnego bloga, pisz tam o swoich uczuciach, to Ci pomoże, a jeśli chcesz, to pokaż to najbliższym sobie osobom, lepiej wtedy Cię zrozumieją. [b]NIE JESTEM PSYCHOLOGIEM, PISZĘ Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA[/b] proszę też o więcej szacunku dla osób, które dzielą się swoimi przeżyciami, nawet jeśli uważamy je za ściemie, to rozważmy też, że to może być prawda, wtedy taki komentarz będzie ranić

Pozycje seksualne
Potrzebujesz wskazówek? Szukasz inspiracji? Znajdź swoją ulubioną pozycję!
Szalone nożyczki
Szalone nożyczki
Szalone nożyczki
Randka w kinie
Randka w kinie
W galopie
W galopie
Dżokej
Dżokej
Wiktoria
Wiktoria
Azjatycka przygoda
Azjatycka przygoda
Na lokaja
Na lokaja
Tancerka
Tancerka
Baletnica
Baletnica
Perliste wrota
Perliste wrota
Śpiąca królewna
Śpiąca królewna
Zezowate szczęście
Zezowate szczęście
Łuk triumfalny
Łuk triumfalny
Uległa akrobatka
Uległa akrobatka
Skrzydła motyla
Skrzydła motyla
Kowbojka
Kowbojka
Na leżaku
Na leżaku
Dzikość serca
Dzikość serca
Kobiecy kaprys
Kobiecy kaprys
Dyrygent
Dyrygent
Dżdżownica
Dżdżownica
Meduza
Meduza
Ostrygi po wiedeńsku
Ostrygi po wiedeńsku
Kwiat lotosu
Kwiat lotosu
Dreszcz emocji
Dreszcz emocji
YMCA
YMCA
Lap Dance
Lap Dance
68 dla niego
68 dla niego
Na baczność
Na baczność
Osiłek
Osiłek
Zakazany owoc
Zakazany owoc
Wirujący seks
Wirujący seks
Kołysanka
Kołysanka
Gimnastyczka
Gimnastyczka
69 na siedząco
69 na siedząco
Kowboj
Kowboj
Zamiana ról
Zamiana ról
Srebrna łyżeczka
Srebrna łyżeczka
Uśmiech losu
Uśmiech losu
Na huśtawce
Na huśtawce
68 dla niej
68 dla niej
Złote wrota
Złote wrota
Na kraba
Na kraba
Nauszniki
Nauszniki
69 klasycznie
69 klasycznie
Pozycja misjonarska
Pozycja misjonarska
Fakty i mity-konkurs
Certyfikat