

Homoseksualizm nie jest chorobą ani zaburzeniem.
2010-05-19
Ostatnia aktualizacja: 2012-02-17
Spór o to, czy na preferencje seksualne wpływają czynniki biologiczne, psychologiczne, społeczne, czy też ich mieszanka - wciąż trwa.
O "orientacji homoseksualnej" mówi się stosunkowo od niedawna. Przez wieki skupiano się wyłącznie na samych zachowaniach homoseksualnych. To natomiast, jak zachowania te były postrzegane, zależało w dużej mierze od czynników kulturowych. W zależności od czasu i miejsca traktowano je jak aberrację, chorobę, przestępstwo albo też - dopuszczalną lub wręcz wskazaną formę zachowań (np. w starożytnej Grecji fakt, że dorosły, nierzadko żonaty mężczyzna utrzymuje kontakty seksualne z młodymi chłopcami był powszechnie akceptowany). Niezależnie jednak od panującego w danej kulturze podejścia do homoseksualizmu, odsetek osób preferujących własną płeć od wieków jest stały - geje i lesbijki to ok. 4-6% społeczeństwa.
Jak mówi belgijski badacz Jacques Balthazart, "homoseksualizm jest zapisany w genach, a więc w żadnym razie nie może wynikać z indywidualnego wyboru lub dewiacji psychicznej".
Tymczasem przez długi czas orientacja homoseksualna bywała uważana za zaburzenie psychiczne, wynik błędów wychowawczych lub przeżytej w dzieciństwie traumy. Niektórzy sądzą tak do dzisiaj - często są to te same osoby, które utrzymują, że skłonności homoseksualne można "wyleczyć" (np. psychoterapią lub terapią hormonalną).
Już Zygmunt Freud wysunął przypuszczenie, że homoseksualizm kształtuje się około czwartego roku życia na skutek błędnej identyfikacji płciowej - chłopiec utożsamia się z matką zamiast z ojcem. Jeszcze dalej posunęli się następcy Freuda - w latach 40. XX w. popularna stała się teoria psychoanalityczna, głosząca, że bycie gejem to swoista fobia - niechęć do kobiet, będąca efektem wychowania przez emocjonalnie zaborczą, władczą matkę.
Zbigniew Lew-Starowicz zauważa, że - jak wynika z najnowszych badań - "homoseksualiści częściej się tacy rodzą, niż później kształtują". Seksuolog podkreśla jednak, że wychowanie także jest nie bez znaczenia. "Przykładowo: marzącemu o córce małżeństwu rodzi się chłopiec. Nadopiekuńcza matka wychowuje go w sposób zniewieściały. W efekcie płeć męska wydaje się mu tajemnicza i pociągająca". Nie należy jednak takiej możliwości przeceniać. Geje i lesbijki pochodzą ze wszystkich warstw społecznych, z rodzin zarówno pełnych, jak i rozbitych, szczęśliwych i patologicznych. Sama nadopiekuńczość matki nie wystarczy, żeby z chłopca "zrobić" homoseksualistę. Podobnie, nie stanie się nim automatycznie osoba mająca w dzieciństwie czy młodości styczność z gejami. Jak mówi seksuolog Wiesław Czernikiewicz, "nie można zostać homoseksualistą. Nie nabywamy homoseksualizmu w procesie socjalizacji, nikt nie staje się homoseksualistą, dlatego że został uwiedziony. To nie choroba, nie można się zarazić. Homoseksualizm jest wrodzony i nie do zmiany".
Według znacznej grupy naukowców, orientacja seksualna kształtuje się już w życiu płodowym. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat przeprowadzono liczne badania na osobach homoseksualnych, w poszukiwaniu biologicznego wyjaśnienia ich orientacji. Endokrynolodzy skupiali się na układach hormonalnych gejów, a także ich matek. Pojawiła się sugestia, że nieprawidłowości w przebiegu ciąży (lub silny stres w tym czasie) i związane z tym zwiększone wydzielanie przez matkę hormonów mogą "przeprogramować" ośrodek orientacji seksualnej u kilkutygodniowego płodu.
Z kolei genetycy w poszukiwaniu "genu homoseksualizmu" (który miałby być przekazywany nienarodzonemu dziecku przez matkę) skupili się na badaniu bliźniąt jednojajowych. Okazało się, że w ok. 50% przypadków bliźniak homoseksualnego mężczyzny również był gejem. U bliźniąt dwujajowych współczynnik zgodności wynosił ok. 22 %. (W przypadku rodzeństw niebliźniaczych szansę, że brat homoseksualisty także będzie gejem, szacuje się na ok. 9%.) 50-procentowa zgodność to już dużo. Jednak przeciwnicy tezy "czysto genetycznej" zauważają, że skoro bliźnięta jednojajowe mają identyczny materiał genetyczny, orientacja - jeśli faktycznie ma być zapisana w genach - powinna być taka sama u 100% par bliźniąt (a nie zaledwie u połowy z nich).
Spór zwolenników teorii wrodzonej homoseksualności i tych, którzy skłonni są przypisywać orientację homoseksualną wpływom środowiska, wciąż trwa. Pytanie "geny czy wychowanie" nie doczekało się jednoznacznej odpowiedzi, argumenty obu stron łatwo można podważyć. Dlatego wielu badaczy, szczególnie seksuologów, skłania się ku teorii mieszanej. Homoseksualizm, podobnie jak wszystkie złożone stany behawioralne i umysłowe, jest ich zdaniem wieloczynnikowy - ani wyłącznie biologiczny, ani wyłącznie psychologiczny. Wiele wskazuje na to, że orientacja wynika z połączenia różnych czynników - uwarunkowań i predyspozycji genetycznych, rozwoju ciąży, spontanicznych mutacji, a także wpływów środowiskowych.




| Autor | ||
|
Twój komentarz |
||
![]() |
||
| Pierwszy raz | Anatomia i dojrzewanie · Seksualność-słownik pojęć · Pozycje seksualne · Bezpieczeństwo · Psychologia · Fakty i mity |
| Antykoncepcja | Fakty i mity · 2012 |
| Zdrowie | Zdrowie kobiety · Choroby weneryczne · HIV-AIDS · Zaburzenia współżycia · Fakty i mity · Kalkulatory |
| Udany seks | Pozycje seksualne-animacje · Partnerstwo · Satysfakcja seksualna · Inne formy seksu · Gadżety erotyczne · Fakty i mity · Wyszukiwarka pozycji |
| Orientacje seksualne | Fakty i mity |
| Przemoc seksualna | Fakty i mity |
16-05-2012